Przed koronacją obrazu - do 1920 r.

13 września 1913 r. ks. bp Leon Wałęga wniósł prośbę do kapituły watykańskiej, a 11 listopada 1913 r. otrzymał zezwolenie na powtórną koronację Cudownego Obrazu Matki Bożej.
Oto niektóre zeznania świadków, spisane w czasie starań o ponowną koronację:
1. We wsi Bobrowa w parafii Nagoszyn w 1874 r. ludzie masowo umierali na cholerę, wtedy Michał Kołodziej, patrząc w stronę Zawady powiedział: „Tam nasza obrona”. Zorganizował dwie pielgrzymki z mieszkańcami do zawadzkiego sanktuarium i zaraza ustała. Odtąd parafianie z Nagoszyna co roku w maju pielgrzymują z dziękczynieniem do Matki Bożej w Zawadzie.
2. Maria S. według orzeczenia lekarskiego, nieuleczalnie chora na gruźlicę zeznała, że po ufnej modlitwie do Matki Bożej nagle odzyskała zdrowie.
3. Teresa K. nauczycielka z Zawady, była bliska śmierci z powodu zapalenia płuc. Sama modliła się do Matki Bożej, modliły się za nią dzieci szkolne. W czasie choroby poczuła przy sobie obecność Matki Bożej i szybko wróciła do zdrowia. Innym razem przygotowywano ją do operacji w klinice w Krakowie, w wielkich boleściach modliła się do Matki Bożej i rano lekarz oświadczył, że operacja jest niepotrzebna.
4. Józef R. z Zawady zachorował na płuca. Zwrócił się z gorącą prośbą do Matki Bożej i został uzdrowiony. Podobnie żona nagle została uzdrowiona z tyfusu po modlitwie do Matki Bożej.
5. Zofia C. ze Stasiówki zeznała, że mąż jechał wołami, wozem z dzieckiem po zboże. Spłoszone woły zaczęły biec, mąż wypadł z wozu, a ona zaczęła wołać: Matko Boża, ratuj dziecko. Wtem woły zatrzymały się w jednej chwili i dziecku nic się nie stało.
6. Katarzyna B. z Laskowej, była w stanie błogosławionym. Całkowicie opuchła. Zanim straciła przytomność, powiedziała do męża: módl się za mnie do Matki Bożej Zawadzkiej na różańcu. Gdy mąż ukończył modlitwę, w niedługim czasie chora wyzdrowiała.
7. W 1901 r. mała dziewczynka, Anna, córka Stanisława z Pustkowa, zachorowała na szkarlatynę. Kiedy była w krytycznym stanie, ojciec modlił się do Matki Bożej Zawadzkiej i dziecko wnet wyzdrowiało.
8. Katarzynę z Nagawczyny tak bardzo bolały oczy, że oślepła na jedno oko. Oddała się z wielką ufnością w opiekę Matce Bożej w Zawadzie i niedługo potem odzyskała wzrok.
9. Maria F. z Nagawczyny zeznała, że zdrowy mąż, nagle dostał siedem razy ataku epilepsji, której nigdy nie miał. Po Mszy św. w Zawadzie, odprawionej w jego intencji, choroba się nie powtórzyła.
10. .Katarzyna P z Nagawczyny, powoli traciła wzrok. Na majowym nabożeństwie prosiła Matkę Bożą o zdrowie, w krótkim czasie wyzdrowiała i choroba nie powróciła.
11. Agata B. z Zawady udała się do kliniki w Krakowie na operację. Operacji się nie poddała, chociaż lekarze mówili, że żywa nie dojedzie do Zawady. Oddała się w opiekę Matce Bożej i przyrzekła, że jeżeli wyzdrowieje, przyczyni się do koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej i została wysłuchana.
12. W 1905 r. w intencji umierającego dziecka ze Stobiernej, odprawiono Mszę św. Po Mszy św. dziecko wyzdrowiało.
13. Zofia z Pustkowa, sześć miesięcy żyła ze złamanym kręgosłupem. Złożyła ślub, że jeżeli wyzdrowieje, uda się z pielgrzymką do Zawady. Kiedy szybko odzyskała zdrowie, wykonała ślub.
14. Jadwiga z Zawady ciężko chorowała na wrzody żołądka. Nie chciała się poddać operacji i przygotowywała się na śmierć. Równocześnie codziennie odmawiała godzinki i litanię do Matki Bożej o zdrowie. Postanowiła, że jeżeli wyzdrowieje, codziennie będzie odmawiała godzinki i Litanię Loretańską i zawiesi wotum w sanktuarium. Wyzdrowiała i wypełniła ślub.
15. Katarzyna z Zawady zeznała, że jej syn długi czas nie mógł jeść, wynędzniał. Gdy za niego odprawiono Mszę św. przed Cudownym Obrazem Matki Bożej w Zawadzie, syn poprosił o jedzenie i wyzdrowiał.
16. Jan S. ze Stobiernej, przeciął sobie siekierą nogę w kolanie i groziła mu amputacja. Modlił się do Matki Bożej, wtedy wielka rana wnet się zagoiła.
17. Maria P. z Zawady zeznała, że 12-letni syn Andrzej umierał na szkarlatynę, stracił przytomność. Wraz z mężem modlili się do Matki Bożej Zawadzkiej. Chłopiec po chwili przemówił i szybko wyzdrowiał.
18. Agata P. z Grabin 3 lata chorowała na głowę. Gdy zaczęła konać, podano jej gromnicę i obrazek Matki Bożej Zawadzkiej. Wtedy zaczęła się modlić, następnie przeżegnała się obrazkiem Matki Bożej, wstała zdrowa i wnet poszła podziękować Matce Bożej do Zawady, za uzdrowienie.
19. Wojciech D. z Głobikowej bardzo cierpiał na bóle gardła i głowy. Nie pomogli lekarze, pomogła Matka Boża w Zawadzie.
20. Anna z Paszczyny bardzo cierpiała na oczy. W Boże Ciało w kościele w Lubzinie modliła się przed Obrazem Matki Bożej Zawadzkiej. Złożyła ślub, że jak wyzdrowieje, pójdzie z pielgrzymką do Zawady. Po Mszy św. wyzdrowiała, a w lipcu przyszła z podziękowaniem.
21. Katarzyna R. ze Stobiernej dostała wylewu krwi do mózgu i zaniemówiła. Modliła się do Matki Bożej Zawadzkiej, aby nie umarła bez sakramentów św. Została wysłuchana i następnego dnia przyszła do sanktuarium.
22. Agata F. z Nagawczyny, matka 15 dzieci, zeznała, że jej dziecko przez 5 dni miało drgawki, a potem 8 dni leżało nieprzytomne. Lekarze byli bezradni. Przyniosła dziecko do sanktuarium w czasie Mszy św. dziecko przemówiło i o własnych siłach wróciło do domu.
23. Anna B. z Sepnicy uległa pokrzywieniu, nie mogła wytrzymać strasznego bólu w nogach i krzyżach, dlatego gdy ją przywieziono na odpust szkaplerzny, po prostu upadła na posadzkę, potem wyspowiadała się. Po Mszy św. odprawionej w jej intencji potrafiła usiąść w ławce, ale nie mogła jeszcze pracować. Po pielgrzymce na Narodzenie Matki Bożej wróciła do domu zdrowa.
24. Maria M. z Dębicy z ul. Kawęczyńskiej zeznała: „kilkanaście kroków od naszego domu palił się dom sąsiada. Wszystkie domy były kryte słomą. Wiatr rzucał ogień na nasz dom. Mieliśmy trochę wody i wylaliśmy ją na strzechę. Wszystkie szyby w naszym domu popękały. Wzięliśmy w ręce Obraz Matki Bożej Zawadzkiej, ustawiliśmy się w stronę pożaru i wołaliśmy: Matko Boża, ratuj! W jednym momencie wiatr zmienił kierunek w przeciwną stronę.
25. Stanisław M. ze Stobiernej na I wojnę światową zabrał Obrazek Matki Bożej Zawadzkiej. Codziennie prosił Ją o opiekę. W Żółkwi na Ukrainie, z kolegami siedział na parapecie okiennym, ktoś wrzucił granat przez okno. Wszyscy zginęli. On krzyknął: „Matko Boża, ratuj” i ocalał.
26. Wojciech K. ze Stobiernej, ile razy wychodził z domu, spoglądał na Obraz Matki Bożej Zawadzkiej i polecał się Jej opiece. Miał on dwa woły, którymi pracował w górzystym terenie na swojej i sąsiadów roli. Gdy powrócił w południe do domu, woły upadły na ziemię i zaczęły zdychać. Sąsiedzi obecni przy tym zaczęli rozpaczać. Wojciech pobiegł do domu upadł na twarz i zaczął wołać: „Matko Boża Zawadzka, ratuj”. Gdy po dłuższej modlitwie wstał, woły również wstały zdrowe, ku jego i sąsiadów radości. Z wdzięczności oboje z małżonką ufundowali witraż Serca Matki Bożej w zawadzkim sanktuarium.
27. Ludwik C. ze Stobiernej na I wojnie światowej miał ze sobą obrazek Matki Bożej Zawadzkiej. Na froncie włoskim, pocisk urwał mu buta, a nie skaleczył nogi.
28. Maria M. uprosiła zgodę w rodzinie brata.
29. Maria M. była świadkiem, jak bezdomny, obojętny religijnie 70-letni starzec uległ ciężkiemu wypadkowi. Pomodliła się za niego do Matki Bożej Zawadzkiej. Chory poprosił o księdza. Potem powiedział, że bardziej bolało go sumienie niż rany otrzymane w wypadku. Wnet potem zaopatrzony sakramentami świętymi, umarł.
30. Maria M. zeznała, że mąż jej umierał na zapalenie płuc, stawów i nerek przy 42-stopniowej gorączce. Uklękła przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Zawadzkiej i obiecała, że jeżeli mąż wyzdrowieje, to pomoże mu zorganizować różę mężczyzn, a on będzie zelatorem. W tym momencie mąż zawoła: „o Jezu” i odzyskał zdrowie.
31. Parafianin ze Stobiernej zeznał, że jako niemowlę zachorował w Wielkim Poście. Rodziców nie było stać na lekarza. W końcu stracił przytomność, domownicy czuwali przy nim bez przerwy. Ojciec udał się na rezurekcję, w czasie odsłaniania Cudownego Obrazu upadł na kolana i błagał o zdrowie dziecka. Po rezurekcji, gdy powrócił do domu, zdrowe dziecko wyciągało do niego ręce z kołyski.
32. 22. lipca 1914 r. wybuchła I wojna światowa. 27 września Rosjanie zdobyli Zawadę, obrabowali zamek i podpalili dawną siedzibę Ligęzów. Pozostały tylko sterczące mury. Ocalała jedynie baszta i kaplica zamkowa. W maju 1915 r. przełamano front rosyjski. Rosjanie ufortyfikowali się w Zawadzie na Szemberku, a Austriacy, przy kościele. Jeden ze szrapneli wystrzelony przez Rosjan w stronę Cudownego Obrazu, utkwił w cienkim pniu akacji i nie wybuchnął. Ludzie uważają to za cud, bo gdyby szrapnel wystrzelony w stronę Cudownego Obrazu Matki Bożej wpadł do kościoła i wybuchnął, Cudowny Obraz i ołtarz zostałyby zniszczone. Akacja z biegiem lat próchniała, dlatego została ścięta i część z nabojem, umieszczono bliżej schodów. Przy niej postawiono figurę Pana Jezusa biczowanego. Pod spodem umieszczono grawerowany napis. Dzisiaj od korzeni odrasta nowa akacja.

Historia parafii oraz obraz

historia parafii oraz obraz

Dróżki różańcowe

drozki rozancowe

Odpusty parafialne

odpusty parafialne

Informacje dla pielgrzymów

inf dla pielgrzymow

­